no fixed personality


jestem na etapie wyścigu z czasem, muszę opanować szybko olbrzymią ciężką partię materiału (filozofia średniowieczna), żeby móc zabalować w sobotę, ale na kilka zdjęć czas zawsze się znajdzie! spodnie z Zary, szpilki również, sweter Topshop kupiony w second handzie… w dalszym ciągu pozbywam się ubrań, których nie noszę, zapraszam: http://szafa.pl/profil/horcrux


49 odpowiedzi na “no fixed personality”

  1. do połowy, później nie. właśnie takie lubię, takie, które w połowie odrywają się od linii rzęs i idą prosto do góry, bez łuku, co tutaj nie do konca mi wyszło

  2. Laura te krechy są okropne. Ty chyba na siłe chcesz robić wszystko inaczej niż inni, jeszcze nie widzialam zeby ktos malowal kreski nad linią rzęs

  3. takie krechy chyba pomniejszają Twoje wielkie oczy, nie? czy to kwestia mimiki? zawsze myślałam żę kreeki powiększają oczy…

  4. jestes w stanie dzienprzed sesja czy kolokwium zarywac noc przez nauke? siedziec do niewiadomo ktorej, czy raczej wolisz wszystko ogarnac w kilka dni ale popoludniami? jestem ciekawa Twojego systemu uczenia i jak robisz teraz wlasnie ;>

  5. gdyby nie posty w rodzimym języku w życiu bym nie pomyślala, że jestes z Polski. obstawialabym kraje skandynawskie albo Holandię,blogerki stamtąd mają takie schludne minimalistyczne wyczucie.

  6. no przykre ale zgadzam sie, niekorzystnie te kreski wyglądają, jakbyś nie umiała malować (a nie chodzi mi o to że nie umiesz, tylko o pomysł w ogóle na taką kreche). spróbuj zrobić klasyczną

  7. Założę się, że większość tych ludzi wychodzi bardzo wcześnie z domu, a wtedy – suprise, suprise – jest jeszcze dosyć zimno, więc to nic dziwnego… A przecież nie będą ze sobą nosić butów/itd na zmianę, a płaszcze też nie zawsze chce się nosić w rękach. Tak tylko mówię.

  8. Hej
    chcialam spytac o wlosy 🙂 pamietam czas kiedy narzekalas na poniszczone wlosy przez rozjasnianie ,jestem ciekawa jak doszlas do tego by miec je jak teraz grube i swiecace?!:)

  9. pokazałabyś Lauruś zdjęcie jak patrzysz się w dół takie z bliska, żeby można było obadać te kreski, albo chociaż zdj, którym się inspirowałaś robiąc je?

  10. a swoją drogą zrobienie precyzyjnej kreski nie wymaga wcale tak dużej wprawy, wystarczy lusterko powiększające, kilka patyczków higienicznych i troche czasu… ale jeśli się nie ma cerpliwości (no bo nie każdy przecież musi), to serio lepiej w ogóle zrezygnować, bo takie nieumiejętnie wykonane nie prezentują sie dobrze

  11. no tak, ale wtedy rozpina się płaszcz a ludzie pozapinani pod szyję a rekordzistka wczoraj była szczelnie owinięta szalikiem, ludzie ogólnie są zmarzluchami ale po prostu NIE WIERZE, że komuś w 20 stopni nie jest gorąco w ciepłym płaszczu, jak ja wracając z uczelni gotowałam się w swetrze, a jeszcze się glupio gapią jak to w 20 stopni ubrac odkryte szpilki. czasami mam wrażenie, że moje receptory ciepła i zimna reagują ZUPEŁNIE inaczej niż reszty świata

  12. haha! mam to samooo!
    dziś (o zgrozo) miałam na sobie spodnie 7/8 i lordsy !!! ile się nasłuchałam DOBRYCH RAD I ZDZIWIENIA , ilu ludzi musiałam przkonywać, żeby nie wzywali pogotowia, bo nie zamarzam!!!
    ale to i tak pikuś przy uczuciu, kiedy rok temu robierając się na w-f zimą byłam jedyną dziewczyną bez RAJTUZ pod spodniami (mam 23 lata)…

  13. No wtedy to okej, sama zresztą nie ogarniam takich ludzi. 😉 Myślę, że sporo osób powinno nauczyć się, żeby ubierać się odpowiednio do POGODY w danym dniu, a nie do panującej obecnie pory roku (jesień, aha, aha, to znaczy, że już trzeba zacząć powoli przywdziewać zimowe kubraczki, bo przecież nie wiadomo, kiedy zima nas zaskoczy!).

  14. Jezu, mam dokładnie to samo, wiem, że jest już październik, ale bez przesady, na mnie też się gapią jak na kosmitkę, gdy idę mokasynach czy balerinach, wypizd jest jedynie rano, ale nie jest też jakiś masakryczny, wolę ubrać się lekko, mimo że rano jest z 8-10 stopni, żeby potem popołudniu nie tachać ze sobą ciężkiego płaszcza i gotować się w kozakach. Trzeba patrzeć na prognozę pogody dzień wcześniej, a nie ubierać ala Syberia, bo rano jest lekki wypizd. Ludzie, patrzcie za okno, jest piękna, złota jesień, na płaszcze i oficerki jeszcze przyjdzie czas.

  15. chcialabym tak jak Wy:( ja w tamta zime dwie pary getrow i grube dzinsy i nadal zamarzalam, nie mowiac o tym ze wygladalam jak kluska w tych wszystkich warstwach:(

  16. O matko, ja nie rozumiem jak można nosić rajstopy pod spodniami! Przecież to musi być strasznie niewygodne! Też zawsze słucham podczas zimy "o mamo, dzisiaj jest tak zimno, że musiałam ubrać grube rajstopy pod spód"… WTF :d

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.