Good Enough dress


Good Enough dress, Aldo x Preen sandals

39 odpowiedzi na “Good Enough dress”

  1. Piękna jesteś, bardzo zazdroszczę Ci urody i sylwetki… Jesteś bardzo kobieca, ja niestety wyglądam ciągle jak nastolatka chociaż mam 23 lata 🙂 Życzę dużo sukcesów, chętniej Ciebie bym gdzieś oglądała, a nie ciągle te same blogerki.

  2. Laura, Laura, jesteś super. Masz super ciałko, o włosach nie wspomnę, usta są nieziemskie. Nawet jeżeli prezentowany styl przez Ciebie nie do końca mi odpowiada, to z przyjemnością na Ciebie patrzę. Pozdrawiam :*

  3. Lurutko, dwie sprawy:

    1. Kiedyś polecałaś fajne forum o Twin Peaks, pisałaś o tym http://www.twinpeaks.fora.pl/ ?

    2. Można napisać do Ciebie na e-mail w prywatnej sprawie, czy to tylko "służbowy" adres?

    I czas na komplement: myślę, że znajomość z Tobą w życiu prywatnym byłaby bardzo wartościowa! Buziakii piękności!

  4. RACJA racja! No bo jak tu się cieszyć z lata jeśli jesienią nosimy najpiękniejsze ubrania!? Pozdrawiam ciepło 🙂

  5. Lora,napisz proszę,którą sukienkę lepiej się nosi Lous czy tą z posta?Czym się one różnią?Tkaniną?:)

  6. różnią się fasonem – Lous jest bardzo obszerna, ta jest mniejsza, węższa. tkanina – Lous 100% bawełna, ta chyba też. obie bardzo lubię, plusem Lous jest to wycięcie na plecach – jest jeszcze ciekawiej wykrojona i ma dłuższy rękaw a ta z kolei jest wygodniejsza (Lous się zsuwa z ramion)

  7. widziałaś gdzieś może łańcuszek/wisiorek, bez większych pierdół, minimalistyczny, w okolicy 300 pln? ewentualnie zegarek.

  8. Laurko, od około roku konsekwentnie trzymasz się jednego stylu, umiejętnie łącząc go z bieżącymi trendami, jednak "linia" przez cały czas zostaje zachowana- można go określić jako minimalistyczny, oszczędny. Co sądzisz o blogerkach (nawet nie o nich samych, ale o zjawisku) które popularność i (jakkolwiek to zabrzmi) uznanie zdobyły dzięki temu, że prezentują na sobie ubrania aktualnie znajdujące się w ofercie sieciówek, dziewczynach, które nie mają własnego stylu ale, poniekąd ślepo podążają za trendami? Ich "styl" można określić słowem Zara lub H&M. Czy można je nazwać trendsetterkami? Nie rozumiem mechanizmu, który powoduje, iż osoba nakładająca na siebie "sparowane" przez stylistów ze sklepów sieciowych komplety, pozyskuje aż tak wielką atencję. Nie zazdroszczę im, cieszę się, że robią to co lubią, ale zastanawiam się na czym to polega? Ma to związek z postępującą pauperyzacją kulturową? Cenię Cię za indywidualizm i spryt z jakim włączasz do swoich stylizacji modne elementy, które pasują do ogółu i nie psują, a wręcz podkreślają finalny efekt. Udanej soboty, masz naprawdę piękną twarz!

  9. I tak ma być! Ty coś dla nas, my coś dla Ciebie! Dajesz nam niemalże codzienną porcję piękna, inspiracji i zachwytu, a my dajemy Ci wsparcie <3 Nie mogę się doczekać by zobaczyć owoce Twojej pracy jako stylistki! I kurczę, wydajesz się być szalenie miłą i ciepłą osobą! <3

  10. rzeczywiście, szczególnie wśród tych bardzo znanych blogerek jest sporo takich manekinowych, prezentujących ciuchy z gotowych lookbookowych setów, z wystawy, zero polotu. nie zastanawiałam się nigdy nad tym, z drugiej strony moją oszczędność i np. częste dwuelementowe zestawienia, które uwielbiam, ktoś, kto nie rozumie mojego podejścia mógłby też odebrać jako brak kreatywności. co do uwagi – często jest tak, że przykuwa ją sama autorka, sama mam kilka blogów, na które wchodzę, bo interesuje mnie właścicielka a stylizacje niekoniecznie. dziękuję! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.