VEDA leather vest


VEDA vest, United Colors of Benetton sweater, Cheap Monday jeans, Zara boots, Neuf Bijoux necklace

Jakiś czas temu wzięłam udział w instagramowym konkursie Jayne Min, autorki bloga Stop It Right Now, w którym można było wygrać kamizelkę zaprojektowaną przez Jayne w kolaboracji z nowojorską marką Veda i… wygrałam! Po przygodach z nieokiełznanym polskim urzędem celnym w końcu jest moja, jestem zachwycona materiałami, z których została wykonana – całość z delikatnej skóry jagnięcej, podszewka z jedwabiu…. Nie mogę się nacieszyć! Dzisiaj w prostym połączeniu z moimi ulubionymi jeansami (do znudzenia, ale kocham ten model!) i granatowym moherowym swetrem. Na koniec uwaga – sanszajn na drugim zdjęciu sprawił, że wydaję się pomarańczowa ale musicie mi uwierzyć na słowo, że nie jestem.

48 odpowiedzi na “VEDA leather vest”

  1. sanszajn też sprawił, że widać coś w rodzaju dziurki po kolczyku nad górną wargą – wygląda jak seksi pieprzyk, dzięki czemu jesteś jeszcze bardziej seksi niż zwykle;))) + widziałam, że sprzedajesz ten różowy płaszczyk z front row shop – gdzie go widziałaś, że już Ci się tak przejadł? bo ja póki co widziałam tylko podobny u Oliviory i taki sam, ale w innym kolorze u miss Ferreiry, choć jej stylówka się nie umywa.

    Pozdrawiam!!

    Palka

  2. czy te czarne dżinsy nie blakną? wszystkie czarne, które miałam, po paru praniach wyblakły albo gdy je czymś ubrudziłam to po praniu zostawał w tym miejscu jaśniejszy ślad. też miałaś z tym problem? wiesz, gdzie mogłabym kupic jakies lepsze czarne spodnie w przystępnej cenie?

  3. Również uważam właścicielkę bloga za piękną kobietę,ale siusianie w majtki na widok blizny (podkreślę blizny,nie pieprzyka) po kolczyku jest słabe i żałosne. A Laurze szczerze życzę żeby kiedyś się jednak zagoiła.

  4. nie wszyscy chcą zabijać zwierzęta. i jeszcze te twoje ciągłe 'miękka cielęca skóra' czy inne takie, prawie jakbyś się chełpiła tym niejasnym dla mnie luksusem, sprawia ci to przyjemność nieomal- ja rozumiem, skóra jest piękna, ale jakim kosztem?

  5. nigdy, przenigdny nie inspirowalam sie czyims fitem, zle bym sie z tym czula. jestem na tyle kreatywna zeby wymyslac rozwiazania sama. ja te spodnie nosze non stop, wiec jak mogby sie nie pojawic! widocznie mamy podobne myslenie – idealnie pasowaly do kamizelki. Brak wlasnego stylu to wg mnie ostatnie co mozna mi zarzucic

  6. też miałam kiedyś podobny,napiszcie o mnie! 😀 Tak się zdarza w blogsferze,że stylizacja są podobne,nie zawsze oznacza to zrzynanie,niektóre połączenia są oczywiste i trudno uniknąć dublowania tego u paru osób.

Dodaj komentarz