BUNNY THE STAR


Wkrótce na blogu stylizacja z kompletem świeżutkiej polskiej marki Bunny The Star w roli głównej. Na chwilę obecną jedna z moich ulubionych pozycji w szafie, stąd zapowiedź. Wybrałam granatowy komplet – spodnie + bluzka z surowo wykończonym szerokim dekoltem. Rewelacyjny krój, za co należą się brawa, w kontrze do wielu nowych marek, które wchodzą na rynek z ofertą (uwaga, słowa od których już głowa boli) minimalizm/geometria/prosta forma albo jak kto woli – po prostu brak pomysłu i bezmyślnie zszyte, źle układające się na ciele bawełniane/dresowe szmatki. Jakość materiału, wykonania i sposób w jaki ubrania się układają mnie oczarowały, z resztą… zobaczycie sami. Katowiczanki mogą wpaść przymierzyć do Furii
,

11 odpowiedzi na “BUNNY THE STAR”

  1. Dobrze, że o tym napisałaś Laura, ja raz nacięłam się na kupowanie super-świeżej-geometrycznej-prostej marki z shwrm i musiałam zwrócić sukienkę, której wykonanie, szwy i jakość materiału pozostawiała wiele do życzenia. Nawet na modelkach jakoś dziwnie wszystko się układało (szczególnie odznaczał się stanik lub cokolwiek pod spodem). Teraz większość bloggerek promuje polskie marki, ale nie każdy ma odwagę napisać jak to wygląda naprawdę.

  2. znam wiele marek, które szyją tego typu rzeczy i robią to świetnie, do ktorych mam zaufanie, Lous, Natalia Siebuła, Borska i wiele inych ale ten nowy wysyp… zawsze najlepiej dotknąć, zobaczyć, bo czasami to, co widzimy w lookbooku a rzeczywistośc to dwie inne bajki i nie ma "prostej formy minimalizmu geometrii" a kicha szyta na "2D" a nie do chodzenia

  3. "minimalizm/geometria/prosta forma albo jak kto woli – po prostu brak pomysłu i bezmyślnie zszyte, źle układające się na ciele bawełniane/dresowe szmatki." – bardzo dobrze napisane… Ubierałam się już od dawna w "minimalistyczne" ubrania, ale wysyp wszelkiej maści "projektantów" oferujących dwa, zszyte ze sobą kawałki materiału w cenach najczęściej bardzo nieadekwatnych potrafi bardzo zniechęcić. Ale tu chyba wkraczam w zagadnienie "mody na coś". Im więcej osób coś ma, tym bardziej prawdopodobne jest, że nam się to znudzi. Ale też trudniej jest wyłowić ten dobry minimalizm od tego masowego.

Dodaj komentarz